

W BGPAN przechowywany jest kodeks o sygnaturze Akc. 7889, do niedawna figurujący jeszcze jako Ms 3088/V. Do Biblioteki trafił jako tzw. zbiory zabezpieczone po 1945 r. Rękopisowi nadano tytuł: Antyfonarz norbertański z Witowa. Księga datowana na rok 1480 zawiera 228 kart. Trzy spośród nich, k. 147–148, 208 – papierowe – zostały dodane najprawdopodobniej w XVII w. W przypadku kart pergaminowych można dostrzec wyraźne różnice pomiędzy kilkudziesięcioma pierwszymi i pozostałymi – ponad dwustoma kartami. Obie te części przepisane zostały przez innych skrybów, udekorowane w różny sposób, o innym mise-en-page i sposobie numeracji kart. W pierwszej części, obejmującej dwadzieścia dwie karty o wymiarach 57,0 x 38,0 cm i lustrze tekstu: 43,0–44,0 x 26,0 cm wykreślonych zostało dziesięć systemów czteroliniowych. Pozostałe dwieście trzy karty o wymiarach 57,5 x 36,0–36,5 cm oraz lustrze tekstu: 44,0–45,0 x 27,5–28,0 cm opatrzone zostały dziewięcioma systemami [il. 1]. Większość składek w obrębie obecnego woluminu – zarówno w partii pierwszej, jak i drugiej – to kwinterniony.
Część pierwsza – 22 karty – to fragment graduału, pozostała – jak wskazuje tytuł – antyfonarz, wykorzystywany w liturgii norbertańskiej, w opactwie w Witowie (powiat piotrkowski) i z pewnością tam spisany. Wskazuje na to kolofon, zamieszczony na końcu księgi, na k. 228v: „Hunc librum comparavit venerabilis pater Martinus abbas Wythowyensis una cum fratribus per notarium Gregorium de Commonino sub anno domini 1480” [il. 2]. Na przedniej okładzinie znajduje się napis „Antiphonarium de sanctis ordinis premonstratensis” [il. 3], poniżej zaś data „1569” [il. 4]. Na tylnej okładzinie został wytłoczony herb Odrowąż oraz „Stanislaus Kyethli(y)nsky” i poniżej: „Abbas Wythowiensis”. Na proweniencję „witowską” wskazują również dodane karty papierowe zawierające śpiewy na oktawę świętego Marcina, biskupa i wyznawcy, określonego jako patrona kościoła w Witowie. W całym kodeksie, poza pieczęciami obecnego właściciela księgi – Gdańskiej Biblioteki – próżno szukać wpisów lub innych znaków własnościowych.
Obydwie części – graduał i antyfonarz – nie stanowią zamkniętych całości, na co wskazuje numeracja kart i ich treść. Pierwsza partia otrzymała foliację stosunkowo dużymi cyframi arabskimi w górnym, zewnętrznym rogu kart, po stronie recto – zaczyna się od numeru 23 i kończy na 52, brak kart 34–41. Kolejna część opatrzona została paginacją, pismem o mniejszych rozmiarach: w proprium sanctorum – cyframi arabskimi, rozpoczynając się numerem 101 i kończąc na 426 (w tej części brak więc stu pierwszych stron oraz kilkunastu innych kart), by następnie w commune sanctorum przejść w zapis cyframi rzymskimi: od I–CXII.
Pierwsza część prezentowanego tu woluminu, jak już wspomniano, opatrzona jest foliacją, kończącą się na numerze pięćdziesiątym drugim. U dołu karty od słów „Gloriosus de[us]” rozpoczyna się kompozycja (graduał), której kontynuację odnajdujemy na karcie z numerem pięćdziesiątym trzecim, obecnie pierwszej karcie rękopisu o sygn. L 2, przechowywanego w Bibliotece Diecezjalnej w Pelplinie. Kontynuacja kompozycji brzmi następująco: „[de]us in sanctis mirabilis in majestate faciens prodigia”. Pochodzi ona z formularza Commune plurimorum martyrum. Rękopis L 2 z biblioteki pelplińskiej jest graduałem pochodzącym z diecezji chełmińskiej, dawniej datowanym na pierwszą połowę XVI w. Zawartość liturgiczna księgi oraz cechy dekoracji malarskiej pozwoliły niedawno przesunąć datowanie na pierwszą połowę XV w. Jako miejsce użytkowania rękopisu wskazuje się kapitułę katedralną w Chełmży.
Poza zbieżnościami w zapisie foliacji oraz kontynuacją treści kompozycji „Gloriosus deus in sanctis”, również inne składowe łączą dwa fragmenty jednej pierwotnie księgi liturgicznej. Charakter i typ pisma – tekstury gotyckiej, a także zastosowana notacja muzyczna – system gotyckich neum niemiecko-metzeńskich, również przemawiają za wspólnym pochodzeniem fragmentu gdańskiego Akc. 7889 (k. 1r–22v) i graduału L 2 z Pelplina. Na uwagę zasługują zdobienia kaligraficzne, które zostały wykreślone przez tego samego dekoratora [il. 5, 6]. Filigranowe zdobienia inicjałów kreślił on w większości przypadków w typie filigranu pączkowego, zaledwie gdzieniegdzie wyrysował palmety. W światłach liter, dzielonych na geometryczne pola zazwyczaj przy użyciu listew lub gąsienic, pojawiają się przede wszystkim sztywne układy kłosów pączków, gdzieniegdzie – sznurów. Otulinę budują sznury pączków, choć częściej są to rzędy pereł. Te ostatnie, występujące nierzadko w formie zbliżonej bardziej do czworokąta o zaokrąglonych krawędziach niźli do okręgu, rysowane są naprzemiennie z pojedynczymi, przeskalowanymi w swych wymiarach, pączkami. Zdarza się, że od strony marginesu pączkom towarzyszą – charakterystyczne dla tego dekoratora – układy kresek, od krótkich do długich, tworzące trójkątne formy, z których wyrastają fibryle w układzie ósemkowym. Wypustki zaś skonstruowano z wici – nierzadko po jednej nad i pod znakiem litery – wyrastających, choć nie bezpośrednio, z obfitych pączków. Pomiędzy pączkami i wiciami, wyrysowane zostały – wspomniane wyżej – układy kresek, od krótkich do długich, tworzące trójkątne formy. Wici te w całości bądź jedynie na zakończeniach przyjmują formy pęcherzykowate. W niektórych wypustkach wici zostały zwielokrotnione, do pewnej wysokości biegnąc równolegle, obrośnięte rzędami pereł by na zakończeniach rozejść się swobodnie w różne strony. Ten sam dekorator – jak wykazali Monika Jakubek-Raczkowska i Juliusz Raczkowski [Jakubek-Raczkowska, Raczkowski (2022), s. 125–154] – wykreślił zdobienia w graduale K-003 z Muzeum Diecezjalnego w Toruniu.
Uznanie fragmentu gdańskiego za część chełmińskiego graduału oznacza, że pod względem liturgicznym należy go rozpatrywać w kontekście porządku obrzędów Zakonu Niemieckiego. Używane one były również w diecezji chełmińskiej, której kapituła, przyjęła krzyżackie ustawy już w roku 1264 i której biskupi wywodzili się z kręgów krzyżackiego duchowieństwa. Fragment gdański zawiera formularze proprium sanctorum od drugiego lipca do jedenastego listopada oraz kompozycje liturgiczne dwóch formularzy commune – unius martris i plurimorum martyrum. Porównanie kalendarza de sanctis z listą liturgicznych wspomnień obecnych w zbiorze sekwencji zamykającym rękopis L 2 pokazuje niemal całkowitą zbieżność. Jedynym punktem rozłącznym jest opatrzona rubryką sekwencja na święto Divisio Apostolorum (15 lipca) obecna w księdze przechowywanej w Pelplinie. Nieuwzględnienie w części proprium sanctorum omawianego święta i zanotowanie samej sekwencji wydaje się być przesłanką potwierdzającą datowanie całego rękopisu chełmińskiego na początek XV w. kiedy święto to wchodziło do liturgii Zakonu Niemieckiego. Warto jeszcze zaznaczyć, że – jak pokazują późniejsze źródła – repertuar mszy na to wspomnienie niemal całkowicie zgodny był z formularzem commune apostolorum – jedynym elementem wyróżniającym była sekwencja. To również mogło być przyczyną pominięcia Divisio Apostolorum w części de sanctis.
Istotną rolę we wskazaniu powiązań między fragmentem z Gdańska i graduałem z Pelplina mają dopisy zamieszczone w obu księgach. Są one również świadectwem sposobu użytkowania średniowiecznych kodeksów liturgiczno-muzycznych w diecezji chełmińskiej w okresie nowożytnym. Dodatki pojawiające się w gdańskim fragmencie można podzielić na dwa typy: nowe teksty dodawane do istniejącej melodii (ten typ modyfikacji rękopisu występuje również w graduale L 2) oraz nowe kompozycje zanotowane na marginesach (spisane zostały w trzech redakcjach – dwóch z autorów zapisów jest wspólnych z graduałem L 2). Addycje zawarte we fragmencie gdańskim powiązane są z liturgią wprowadzoną po soborze trydenckim. Diecezja chełmińska przyjęła te zasady na synodzie w 1583 r. Omawiane dopisy pokazują, jak średniowieczne księgi chorałowe dostosowywane były na przestrzeni lat do zmieniających się zwyczajów liturgicznych. Większość adaptacji pochodzi zapewne z XVII w. Dodatki obejmują głównie ozdobne śpiewy przeznaczone dla solisty. Dopisane utwory pokazują, że formularze mszalne zyskiwały również nowe przeznaczenie – msze świąteczne stawały się wotywnymi. Dokonane zmiany nie były jednak całościowe i żaden z formularzy nie został poprawiony w pełni, co oznaczać może, że adaptacja formularzy mszalnych po reformie liturgicznej kościoła łacińskiego w XVI w. nie była przyjmowana w całości, a jeszcze przez długi czas posługiwano się starymi kompozycjami.
Odkrycie fragmentu graduału zawierającego formularze mszalne de sanctis w znacznym stopniu wzbogaca stan wiedzy na temat śpiewów liturgii mszalnej w krzyżackiej tradycji. Do tej pory w literaturze obecne były jedynie cztery księgi związane z Zakonem Niemieckim przeznaczone do śpiewu w czasie mszy:
- Gdańsk, PAN Biblioteka Gdańska, Ms. Mar. F 406,
- Pelplin, Bibliotek Diecezjalna, L 2,
- Pelplin, Biblioteka Diecezjalna, L 35,
- Toruń, Muzeum Diecezjalne, MDT-K-003,
- Salzburg, Biblioteka Arcyopactwa św. Piotra, a VII 20.
W kodeksach z Salzburga i Pelplina (L 35) zapisano formularze proprium de sanctis. Obie te księgi pochodzą mniej więcej z przełomu XIII i XIV w. Ponadto w rękopisie Mar. F 406, znanym w literaturze jako Cantionale, poza repertuarem mszy wotywnych zawarto kompozycje przeznaczone na święto Nawiedzenia NMP. Zapoznanie się z gdańskim fragmentem zamieszczonym w księdze Akc. 7889 pozwala rozeznać się w zmianach zachodzących w kalendarzu liturgicznym, które nastąpiły około sto lat po spisaniu najstarszych graduałów Zakonu Niemieckiego.
Wśród sześćdziesięciu formularzy zawartych w nowo odkrytym fragmencie chełmińskim znalazły się cztery nieuwzględnione w dotychczas znanych graduałach krzyżackiej tradycji. Szczególne znaczenie mają tu śpiewy na święto Visitatio Mariae – uroczystość wprowadzoną w ostatnim dziesięcioleciu XIV w. Pozwalają one określić terminus post quem powstania graduału. W formularzach rękopisu nie uwzględniono oktawy tego święta. W kodeksie L 2 zapisano jednak trzy sekwencje związane z Visitatio – zapewne były one wykonywane nie tylko w dzień uroczystości, ale także we mszach sprawowanych w czasie następującego po niej tygodnia. Zamieszczenie kompozycji do śpiewania w oktawie, jednak bez wyraźnego jej uwzględnienia w kalendarzu, może być kolejnym potwierdzeniem czasu powstania całego graduału na początek XV w. Zmiany w kalendarzu objęły nie tylko dodawanie nowych świąt, ale również pominięcie kilku formularzy uwzględnionych w starszych źródłach.
Interesującym zjawiskiem, które wynika z porównania kalendarzy krzyżackich graduałów, jest większa zbieżność występująca między omawianym fragmentem a rękopisem a VII 20, mniejsza natomiast z kodeksem pochodzącym z tej samej diecezji – L 35. Różnice między rękopisem salzburskim, a chełmińskimi źródłami obejmują formularze pięciu obchodów. Natomiast wśród wspomnień, którymi różnią się rękopisy Akc. 7889 i a VII 20 od L 35 wymienić można kilkanaście liturgicznych okazji. Rozbieżność ta, zaobserwowana dzięki odkryciu gdańskiego fragmentu, pozwala stawiać pytania o niezależność liturgii diecezji chełmińskiej. Zjawisko to szczególnie dotyczy wczesnego okresu wprowadzania w niej liturgii krzyżackiej. Mogło ono być bardziej widoczne w kościołach niebędących w bezpośredniej orbicie wpływów Zakonu Niemieckiego. Warto zwrócić uwagę, że władze zakonne uskarżały się na nieprzestrzeganie swojego porządku liturgicznego w diecezjach.
Pozostaje jeszcze pytanie, kiedy fragment graduału diecezji chełmińskiej został scalony z norbertańskim antyfonarzem z Witowa. W obu rękopisach muzycznych występują dopiski dokonywane przez większą część XVII w., czasu w którym te – najpewniej jeszcze samoistne – części funkcjonowały osobno i były wciąż użytkowane. Wynika z tego zatem, że ubytek zarówno w antyfonarzu, jak i graduale nastąpił najwcześniej pod koniec XVII stulecia. Co więcej oprawa Akc. 7889 z datą 1569 – do dziś funkcjonująca, obejmowała antyfonarz wraz z zaginioną setką pierwszych stron, na co wskazuje przestrzeń pomiędzy przednią deską oprawy, a pierwszą kartą oficjum godzin kanonicznych. Identyczna sytuacja ma zresztą miejsce w przypadku oprawy graduału L 2 z Pelplina. Nie najlepszy zaś stan zachowania woluminu Akc. 7889 pozwala na zdjęcie skórzanego obleczenia i ogląd odkrytego grzbietu. Dostrzec można dość nieprofesjonalne łączenia trzech składek fragmentu graduału do bloku księgi za pomocą pętelek, w miejsce brakujących stu stron antyfonarza [il. 7]. Ponadto na kartach graduału dziurki na szycie widoczne są w innych miejscach niż na pergaminach antyfonarza, a nici, którymi zszyte są poszczególne składki różnią się w obu częściach kodeksu.

Najpóźniej w połowie XIX w. graduał L 2 trafił do Pelplina, na co wskazuje sygnatura umieszczona na wyklejce przedniej okładziny – „VI K 2”. Tego typu oznaczenia były nadawane w Bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie w latach 1849–1852, kiedy opiekunem księgozbioru był Jan Hasse. W 1939 r. zbiory pelplińskie były ewakuowane, duża ich część trafiła do Zamościa. Kiedy do miasta wkroczyli Niemcy od razu zainteresowali się przechowywanymi w kolegiacie zbiorami pelplińskimi, które wywieźli do Gdańska i włączyli w zasób Biblioteki Miejskiej, większa jednak ich część trafiła do Malborka. Księgozbiór pozostawał w tych miejscach co najmniej do 1946 r., kiedy to ksiądz Antoni Liedtke rozpoczął rewindykację. Niewykluczone, że również graduał L 2 przeleżał ten niespokojny czas w gdańskiej książnicy lub na terenie Malborka. Być może właśnie wtedy drogi antyfonarza i graduału zbiegły się ze sobą. Możliwe, że dopiero wówczas doszło do zubożenia obu kodeksów o pierwszych kilkadziesiąt kart, a w wyniku powojennego chaosu ktoś połączył fragment graduału z antyfonarzem. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego wówczas miałoby się to wydarzyć i któż zadałby sobie tyle trudu, żeby dowiązać luźne składki opatrzone zapisem muzycznym do bloku księgi zawierającego także notację muzyczną – bo to chyba jedyny argument, dla którego postąpiono scalając dwa różne rękopisy. Do Malborka „zarząd niemiecki Biblioteki Miejskiej w Gdańsku wywiózł najcenniejsze partie zbiorów […] oraz prawdopodobnie pośrednio czy bezpośrednio do innych miejscowości” [cyt. za: Archiwum Zakładowe PAN Biblioteki Gdańskiej, Rewindykacje 1946–1949, sygn. X-2/13, s. 244]. Może pergaminowe składki pelplińskiego graduału oderwały się, wypadły (bo już były poluzowane) i na chybił-trafił wysłane zostały w czasie rewindykacji do Gdańska, gdzie zostały złączone z przybyłym po wojnie antyfonarzem norbertańskim? Przedstawione tu scenariusze zdarzeń są jedynie postulatami, wymagającymi potwierdzenia w dalszych badaniach. Zagadnienia tego jak dotąd nie rozwiązały zapiski archiwalne zgromadzone w Archiwum Diecezjalnym w Pelplinie i Archiwum Zakładowym BGPAN, a odnoszące się przede wszystkim do procesów rewindykacyjnych.
W 1962 r. kodeks o sygn. 3088/V przeglądał T. Miazga, który w 1984 r. opublikował ilustrację karty z części graduału, podając jednocześnie czas powstania 1480 i skryptora Grzegorza – widział on zatem rzeczony kodeks w obecnej postaci [Miazga (1984), s. 239]. Rok 1962 byłby zatem terminus ante quem scalenia obu części w jeden wolumin, terminus post quem – z braku konkretnych przesłanek – musi pozostać koniec XVII w.
Więcej na ten temat zob. MARSZAŁKOWSKI, Mateusz Franciszek, ZIÓŁKOWSKI, Piotr, ‘An Unknown Fragment of the Late Medieval Chełmno Gradual L 2 from the Diocesan Library in Pelplin Discovered in the Antiphoner Akc. 7889 from the Gdańsk Library of the Polish Academy of Sciences,’ Zapiski Historyczne, 89:2024, no. 1, 63-87.



