Skip to main content

Tajemnice opraw

Zbiory rękopiśmienne, starodruczne czy archiwalne kryją w sobie niezliczone ślady dawniejszych zabytków. Często jedno spojrzenie na półki magazynu wystarczy, by zauważyć fragmenty ksiąg użyte w oprawach, stanowiące niekiedy pełne karty czy bifolia. Jeszcze więcej tego typu elementów znaleźć można otwierając poszczególne tomy, gdy naszym oczom ukazują się karty ochronne, wyklejki, czy wąskie pergaminowe paski wzmacniające składki. Oprawy skrywają jednak przed okiem badacza jeszcze więcej tajemnic. Niekiedy zdradzić je może uszkodzenie zewnętrznych elementów oprawy. W takim właśnie momencie rozpoczyna się fascynująca historia, której głównym bohaterem jest pewien – na pierwszy rzut oka niepozorny – druk ze zbiorów Biblioteki Elbląskiej.

Biblioteka Elbląska, sygn. SD.XVI.1480, fot. Dorota Jutrzenka-Supryn

Tym razem tajemnicę oprawy zdradziła odklejona wyklejka, spod której oczom badaczy ukazał się fragment pergaminowej scyzury pochodzącej z jedenastowiecznego psałterza. Introligatorzy tworząc oprawy najczęściej wykorzystywali wtórnie właśnie kodeksy liturgiczne, w tym przypadku mamy jednak do czynienia z zabytkiem wyjątkowym, nie tylko ze względu na czas powstania rękopisu, ale przede wszystkim na objaśniające tekst glosy interlinearne spisane w języku staroangielskim, pochodzące również z połowy jedenastego wieku – jedyny przykład tego typu zabytku w zbiorach polskich. Do dalszych badań zaprzęgnięto nowoczesną technologię. Zdjęcia wykonane metodą makro-XRF potwierdziły, że paska o podobnych rozmiarach użyto także do połączenia bloku książki z tylną oprawą. Co więcej, oba paski stanowią część tej samej karty kodeksu.

Przyglądając się dokładnie innym wskazówkom, jakie daje sam druk i jego oprawa, możemy prześledzić fragment drogi, którą to nietypowe znalezisko dotarło do Elbląga. Druk, w oprawie którego znajdują się fragmenty, należał do Samuela Meienreisa, mieszczanina elbląskiego z rodu miejscowych burmistrzów, teologa i bibliofila, który swój księgozbiór gromadził podczas podróży naukowych, najpierw do uniwersytetów niemieckich (odwiedził wówczas m.in. targi we Frankfurcie nad Menem), później do Lejdy i Londynu. Druk, o którym mowa, a który zawiera gramatykę języka hebrajskiego wydaną w Bazylei w 1600 r., Samuel zakupił w Lejdzie, nie później niż dwa lata po ukazaniu się książki, i przywiózł w rodzinne strony, dokąd powracał chory w 1602 r. i gdzie niebawem zmarł przedwcześnie. Tom, wraz z całym księgozbiorem, znalazł się wówczas w rękach rodziny Meienreisów. Zapewne już po śmieci Samuela oprawy zaopatrzono w charakterystyczne superekslibrisy z monogramem SM i datą 1604 otoczoną cytatem pochodzącym z Psalmu 133 (132): Ecce quam bonum habitare fratres in unum. Po ponad stu latach spadkobiercy przekazali księgozbiór bibliotece gimnazjalnej, w tworzeniu której aktywnie uczestniczyli już od czasu jej powstania. Choć w wyniku zawieruchy powojennej wiele tomów ze zbiorów Meienreisa uległo rozproszeniu, ten skrywający cenną makulaturę do dziś znajduje się w Bibliotece Elbląskiej, będącej spadkobierczynią księgozbioru gimnazjalnego. Tak kształtują się losy pergaminowych pasków na przestrzeni ostatnich czterystu lat. Co jednak stało się z pozostałą częścią średniowiecznego kodeksu?

W pierwszej chwili wydawać by się mogło, że znalezienie odpowiedzi na to pytanie jest niezwykle mało prawdopodobne, szczególnie że nie dysponujemy narzędziami, które pozwoliłyby z tysięcy opraw w bibliotekach na całym świecie wytypować te, które skrywać mogą kolejne paski Psałterza. Ale i tu można mówić o łucie szczęścia. Okazuje się bowiem, że fragmenty tej szczególnej układanki zaczęto łączyć jeszcze w ubiegłym wieku, a na wyśledzenie kolejnych elementów miał nadzieję sam René Derolez. W 1998 r. w literaturze przedmiotu pojawia się pojęcie Psałterza N, kodeksu znanego jedynie z czterech fragmentów znajdujących się w trzech różnych kolekcjach europejskich (w kolekcji Pembroke College w Cambridge University Library, Bibliotece Miejskiej w Haarlem i Muzeum Zamkowym w Sonderhausen). Samo pobieżne spojrzenie na reprodukcję zamieszczoną w artykule Helmuta Gneussa, autora tej rekonstrukcji, przywodzi na myśl fragmenty elbląskie, a dalsza analiza pod kątem cech materialnych, paleograficznych i językowych tylko tę zbieżność potwierdza. W dobie intensyfikacji badań nad fragmentami spodziewać się można kolejnych znalezisk, które pozwolą na pełniejszą rekonstrukcję.

Historia fragmentów elbląskich pokazuje, jak duże znaczenie w badaniach nad fragmentami odgrywa przypadek. Nie przypadek był tu jednak decydujący. Niezwykle istotna okazała się współpraca pomiędzy specjalistami z zakresu konserwacji, tegumentologii, rękopisoznawstwa, starodrucznictwa, filologii angielskiej i badań materiałowych, która pozwoliła na spojrzenie na zabytek z różnych perspektyw.

Fragment, zarejestrowany podczas konserwacji zachowawczej zbiorów Biblioteki Elbląskiej, został opracowany w ramach współpracy pomiędzy Manuscripta.pl a Fragmentarium. Niebawem w bazie danych fragmentów rękopiśmiennych Fragmentarium.ms ukaże się wirtualna rekonstrukcja, łącząca zachowane elementy Psałterza znajdujące się obecnie w różnych kolekcjach. Prowadzona jest rozszerzona kwerenda wśród druków należących do Samuela Meienreisa.

Więcej szczegółów w artykule: Monika Opalińska, Paulina Pludra-Żuk, Ewa Chlebus, The Eleventh-Century ‘N’ Psalter from England: New Pieces of the Puzzle, The Review of English Studies, 2022; hgac081, https://doi.org/10.1093/res/hgac081.

Opis fragmentu: Fragmentarium, manuscripta.pl